Vamos

Blog o tym co na kortach i wokół nich. Autorem jest Marek Furjan, dziennikarz i komentator

Wpis

czwartek, 21 lipca 2016

Tysiąc rakiet Safina

rakieta

Chyba każdy z nas widział w swoim życiu mecz tenisowy, po którym jeden z zawodników opuszczał kort będąc "lżejszym" o jedną lub kilka rakiet. Odnoszę wrażenie, że ich łamanie nie jest już tak popularne jak 10-15 lat temu, ale zawodnicy i tak w miarę regularnie dają upust emocjom wyżywając się właśnie na swoim sprzęcie.

Kilka dni temu, zupełnie przypadkowo, znalazłem w internecie informację o rekordzie Marata Safina. Rosjanin złamał w swojej karierze aż 1055 rakiet, a wynik potwierdza firma Head, która dostarczała mu przez lata sprzęt do gry. Tenisista otrzymał od firmy niecodzienną pamiątkę - nie statuetkę, lecz deskę snowboardową z liczbą 1055.

Marat dał się zapamiętać jako charakterna, bardzo barwna postać (i przede wszystkim genialny tenisista). Z ogromną uwagą śledziłem jego spotkania, a podczas ostatniego w karierze sezonu, w którym odwiedzał swoje ulubione imprezy tenisowe, miałem okazję spotkać go i posłuchać w szwedzkim kurorcie Båstad.

Od kilku dni próbuję wyobrazić sobie jak wyglądałby stos tysiąca pięćdziesięciu pięciu rakiet. Liczę, porównuję, szukam różnych odpowiedników. Oto efekty tych jakże głębokich przemyśleń:

  • Wyobraźcie sobie, że Agnieszka Radwańska - od wielu lat czołowa tenisistka świata - do rozegrania pełnego sezonu potrzebuje 20-25 rakiet tenisowych. Polka oczywiście rakiet nie łamie (ewentualnie łamią się same jak podczas meczu z Date-Krumm w Australian Open 2011), wykazuje się względną dbałością. Jednak te liczby oznaczają, że aby użyć tylu rakiet ile złamał Safin, kariera Agnieszki musiałaby trwać około 45-50 lat!

  • Marat Safin rozegrał podczas swojej kariery 689 pojedynków singlowych i 216 gier podwójnych. Oznacza to, że złamanych rakiet ma na koncie więcej niż rozegranych meczów w gronie zawodowców.

  • Liczba złamanych rakiet przez Safina zbliżona jest do liczby asów zaserwowanych przez Kevina Andersona w ubiegłym sezonie. Afrykaner w siedemdziesięciu meczach zanotował 1074 takie podania.

  • Kilka lat temu w Melbourne uciąłem sobie sympatyczną pogawędkę ze starszym panem o azjatyckich korzeniach. Okazało się, że był to stringer (osoba naciągająca rakiety) m.in. Ivo Karlovicia. Powiedział mi, że Chorwat bierze na każdy mecz zaledwie 3 rakiety. Nie rzuca nimi, naciąg pęka mu sporadycznie, więc nie ma potrzeby brać pięciu lub siedmiu. Gdyby więc Karlović na każdy mecz brał trzy nowe rakiety, potrzebowałby niespełna 352 spotkań, aby użyć tylu rakiet, ile złamał Safin. W przypadku Chorwata oznacza to jakieś 8 lat gry na wysokim poziomie (w latach 2008-15 rozegrał 354 mecze singlowe).

  • Liczba złamanych rakiet przez Safina jest większa od liczby asów zaserwowanych w grze pojedynczej przez Łukasza Kubota (zgodnie z danymi z ATP Match Stats: 997).

Mógłbym spisać tu jeszcze kilka równie dziwnych porównań, ale w tym momencie postawię kropkę. Niech za podsumowanie tego luźnego tekstu posłużą dwa słowa: Marat Safin.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
marek.furjan
Czas publikacji:
czwartek, 21 lipca 2016 00:21

Polecane wpisy

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Zakładki

Kanał informacyjny

E-mail: tenisowyblogvamos@gmail.com




Opcje Bloxa